piątek, 27 stycznia 2012

Rozdział III ,,Zakupy z Izabellą"

Rozdział III „Zakupy z Izabellą”
Pierwsze co zrobiłyśmy,to zajrzałyśmy do sklepu z torbami,ja osobiście kupiłam fioletową z czarnymi kokardami,a Izabella niebieską z białymi sercami.Obie były piękne,ale po naszym buszowaniu,wreszcie poszłyśmy do sklepu z butami,które były równie piękne jak nasze torby!
Ja kupiłam 3 pary,czarne i fioletowe Conversy i czerwone szpilki, w których się zakochałam!
Izabella,niebieskie i żółte trampki i czarne szplki,które sprzątnęła mi spod nosa,.
Była już 14:40 , wiec poszłyśmy na obiad do pobliskiej restauracji. Zamówiłyśmy 2xspagetti i 2xsok bananowy.Najadłyśmy się okropnie,ale pomijając wszystko było PYSZNE ♥
Poszłyśmy do domu,bo wyczerpałyśmy się kompletnie.Patrzył się na mnie okiem romantyka,co było dość wkurzające.
Dobrze,że nie powiedziałam mu o moich jutrzejszych urodzinach,bo by mnie chyba zabił tym swoim „słit” wzrokiem.
Eh,jest 23;35 więc z Izabellą postanowiłyśmy się położyć spać.Muszę się wyspać,bo jutro moja siedemnastka! 

Rozdział II,,Pierwsza rozmowa z''kolega'

Rozdział II „Pierwsza rozmowa z „kolegą””
Już 17:25,czas się ubierać.
Ubrałam fioletową sukienkę,szarą kopertówkę i czarne szpilki.
Czas iść.-powiedziałam z przekonaniem,że dzisiejsze spotkanie będzie udane.
Po przyjściu,usiadłam przy stoliku,zamówiłam kawę i czekałam.
*30 minut później*
Nathaniel podszedł do mnie,
-Hej – powiedział
-No cześć,czego nie było Cię aż pół godziny?! – Miałam wrażenie,że rozszarpie do na strzępy.
-No wiesz…-wyciągnął małe,czerwone pudełeczko w kształcie serca.
-Yyyy,co to jest? – Zapytałam zaciekawionym tonem
Otworzył je,a po chwili ukazał się piękny pierścionek z brylantem.
-O jej! Dla kogo to cudeńko? – Zapytałam ciekawsko,ale i też poważnie.
-Oczywiście,że dla Ciebie…-Lekko mnie pocałował.
Zjedliśmy kolację,w sumie było romantycznie,ale zrobiło się ciemno.
-Już późno,muszę lecieć. – z wzajemnością go pocałowałam.
-Dziwny jest jakiś – mówiłam sama do siebie,wracając.
Wróciłam do domu,przebrałam się w dresy i rozsiedziałam na sofie. Nagle ktoś zapukał  do drzwi.
Otworzyłam.
A w moich oczach,stanęła moja Izabella!
-Izabella! – krzyczałam jak szalona
-Cześć Katie! – Krzyczała ledwo co,bo miażdżyłam ja i jej płuca.
-Ależ ja Cię dawno nie widziałam!
Tuliłyśmy się,chyba z 15 minut.
-Słuchaj,mamy kasę,pójdźmy jutro na zakupy! – Rzuciłam pomysłem.
-Dobry pomysł!-odpowiedziała lekko stonowanym głosem,ale było po niej widać,że była zmęczona lotem.
Poszłyśmy spać,z myślą,że zrobimy małe zakupy jutro!

Rozdział I ,,Chyba poznałam miłość"

Rozdział I „Chyba poznałam miłość”
Byłam już w samolocie,siedziałam przy oknie.Przysiadł się do mnie jakiś brunet,
a ja przestraszyłam się.
-Hej,jestem Nathaniel.
-Hej…jestem Katie…
Na początku byłam przerażona,ale w 10 minut wyluzowałam się.
-Czym się interesujesz? – zapytałam.
-Interesuję się muzyką. – odparł.
-Ojoj! Cóż za zbieg okoliczności! – powiedziałam z uśmiechem.
*zaraz wysiadamy,proszę zapiąć pasy* - powiedział głos który ja nazywam „Zetastycznym”
Ucieszyłam się.
-Ty do jakiego miasta? – spytałam z pogardą.
-Do Nowego Jorku. A ty? – spytał z zaciekawioną miną.
-Ja też,jej,dużo nas łączy. – uśmiechnęłam się,ale to było troszkę na pokaz.
-Hehhe…-dziwnie się uśmiechnął,jakby zobaczył pająka.
Już wychodziliśmy,wsiałam do samochodu babci i rodziców.
Dojechaliśmy do domu,ale…jak już byliśmy w środku,naprzeciwko mojego budynku zobaczyłam Nathaniela.Nie patrzyłam dalej,bo w sumie byłam zdenerowana,że ten laluś będzie mieszkał koło mnie.Rozpakowałam się z kwaśną miną.
-Chwila,co to? – zauważyłam dziwną kartkę z napisem „dla Ciebie”.
Zdziwiło mnie to,ale z pokorą otworzyłam.
„Włożyłem Ci to,specjalnie,musimy się poznać.Spotkajmy się w Kawiarence ~Wielbiciel”
Bardzo mnie to zaciekawiła,a między innymi kto jest nadawcą?
-No jasne! To Nathaniel!!! – wykrzyczałam na cały pokój.Spojrzała na zegarek,jest 6:48 ciekawe…
-Kochanie…coś się stało? – Zapytała moja mama,Bella Clooney.
-Nie nic,. – uśmiechęłam się.
*Dryyyyń* - o…! To Izabella,dzowni zapewne z samolotu.
-Halo? – odebrałam
-Katie! Dolatuję do Nowego Jorku,szykuj się na duże wejście!!! – krzyczała do słuchawki.
-No świetnie ! Oczywiście że się przygotuję! Muszę kończyć,na razie!  - krzyczałam.
-Papa! – rozłączyłyśmy się.

Wprowadzenie.

Hej! Tu EmoMiley1994.
Postanowiłąm,że opublikuję tu moje b. stare opowiadanie pt. "Życie Katie Clooney"
Opowiada ono o dziewczynie która..eh! sami zobaczycie :)
Już za chwilę 3 rozdziały!!!